Ostatnio mam istny wysyp imprez rodzinnych. Stąd zalatanie i brak czasu na cokolwiek, ale i okazja do nakładania szpilek. Szpilek w najlepszym tego słowa znaczeniu czyli zabudowanych i na cienkim obcasie:) Dziś krótki i szybki "look" na czerwone i niebieskie, które są zawartością mojej szafy już od dawna:) Czerwone mają lekki szpic, niebieskie raczej zaokrąglone czubki. Obiecuję uzupełnić rzut oka o sam obcas i tył moich zgrabnych łydek ;P
Czerwone fajne :)
OdpowiedzUsuńno właśnie... znowu mi się potwierdza, że mężczyźni chyba jednak bardziej wolną szpiczaste czubki naszych szpilek, mam rację? :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie do szpica!!!! Pociągająca klasyka...
OdpowiedzUsuń